Policja i Ninja H2

Kiedy Policja w Australii dowiedziała się, że Kawasaki zamierza sprzedawać u nich Ninję H2, stróże prawa byli, delikatnie mówiąc, niezbyt zadowoleni. Policja w stanie Wiktoria obawiała się, że motocykl, który pierwszą setkę osiąga w ok. 2.5 sekundy, a co za tym idzie, dysponuje osiągami bolidu Formuły 1 i jest dopuszczony do ruchu ulicznego może być dość niebezpieczny.

„Informacje o produkcyjnych motocyklach o ogromnej mocy są dla nas sporym zmartwieniem, zwłaszcza takich, które są wyposażone w kompresor i mają osiągi samochodu Formuły 1. Motocykliści jako nie chronieni użytkownicy dróg są szczególnie narażeni na skutki wypadków. Połączmy te dwa fakty (przyp. Moc Ninjy H2) i mamy receptę na katastrofę” - powiedział zastępca komendanta stanu Wiktoria, Robert Hill

To jedyny udokumentowany przypadek, kiedy policja odniosła się do konkretnego modelu motocykla, jeśli chodzi o jego moc i udostępnienie jej klientom na drogach publicznych. Nie powinno być to powodem do zdziwienia, bo to też pierwszy przypadek w historii, kiedy koncern motocyklowy wypuszcza na rynek cywilny motocykl z kompresorem, który na wysokich obrotach przekracza prędkość dźwięku.

Przypomnijmy, że maksymalna prędkość, z jaką można poruszać się po Australijskich autostradach to 110 km/h nie licząc 200 kilometrowego odcinka autostrady Stuart Highway na północy Australii, gdzie nie obowiązują żadne ograniczenia prędkości.

 

BONUSOWY FAKT:

Michael Neeves, dziennikarz magazynu MCN podczas swojej niedawnej podróży Ninją H2 z Wielkiej Brytanii do Genewy napisał: „H2 przyspiesza na szóstym biegu tak jak inne motocykle sportowe na pierwszym biegu. Prawdę mówiąc, potrzebujesz tylko szóstki”.

Policja i Ninja H2