Versys 1000

 

Uciec, ale dokąd?

Poprzedni model Versysa 1000 był jak zabawna, inteligentna, sympatyczna, kochana, doskonale gotująca kobieta dość oszczędnie obdarzona urodą. Wiem, co myślicie i ja też to myślę. Poprzedni model Versysa 1000 był industrialnie brzydki. Przypominał budynek. Albo maszynę używaną do budowania budynków. Nowy model to zupełnie inne zwierzę. Grrrrrr...

 

Zet Powered

Kiedy dziennikarze motoryzacyjni na co dzień zajmujący się narzekaniem dowiedzieli się, że Versys 1000 napędzany jest czterocylindrową jednostką rzędową z Z1000, negatywnym peanom nie było końca. Że za duży, że za dużo cylindrów, że rzędówki nie mają takiego momentu obrotowego z dołu, że za ciężki, że za szeroki. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że ciężko brać te obawy na poważnie, kiedy motocykl jedzie na kole, wskaźnik biegów pokazuję cyfrę „3”, a Ty nawet nie użyłeś sprzęgła, aby przybrać pozycję pionową. To dobry moment, aby powiedzieć o sercu Versysa. To to samo serducho, które napędza Z1000 i Z1000SX. Tutaj co prawda jest słabsze o 22 KM, ale pracuje najpłynniej. Czy dwudziestodwukonny deficyt mocy czuć? Absolutnie nie. Nie mogę się też odpędzić od wrażenia, że piec w Versysie jest najbardziej elastyczny z całej trójki. Pewnie, sama sensacja przyspieszania i zauważalny wzrost prędkości oraz uczycie wyrywania ramion ze stawów będzie prawdopodobnie większa na Z1000 i SX, ale Versys zrobi to kulturalniej. Poda Ci moc na tacy, zapyta, czy nie zechciałbyś skosztować deseru, a potem zapyta, czy Ci smakowało. Nawet jeśli zrobisz coś, co w przypadku niektórych motocykli oznaczałoby szarpanie wałem i kołysanie motocyklem na boku niczym kajakiem podczas sztormu, czyli próba przyspieszenia na 6 biegu z 1500 obr/min, tutaj nie sprawi żadnego problemu. Otwierasz przepustnicę i spójrz na prędkościomierz: 40 km/h, 90 km/h, 130 km/h, 170 km/h, 220 km/h (proponuję 210) . I tak dalej. Na jednym biegu.

 

Easy Rider

Versys 1000 oferuje obraźliwe dla innych motocykli ilości komfortu. Siedzenie jest super-przepastne, miękkie i wygodne bez znaczenia przez ile Twój tyłek będzie na nim siedział. Siadasz na Versysie i ogarnia Cię poczucie nie tylko wyższości nad wszystkim, co jest na drodze i kontroli, ale także poczucie bezpieczeństwa. To po prostu przyjazny gigant, który może przekroczyć maksymalną prędkość autostradową  o 60%. Właśnie, autostrady. Tam Versys czuje się jak Krzysztof Ibisz w jakimkolwiek programie telewizyjnym, czyli jak u siebie. Ujmijmy to w ten sposób. Jeśli pojechałbym na wakacje do Włoch i po powrocie na Śląsk okazało się, że zapomniałem skarpetek w hotelu w Alpach, byłbym bardziej niż szczęśliwy, że mam pretekst do jazdy. Versys nie pokonuje kilometrów. On je pożera i nawet nie wie, że coś zjadł. Zanim pojedziemy na zakręty zachowywać się jak wariat, skupmy się przez chwilę na autostradowych zdolnościach. Łatwość, z jaką są one pokonywane to nie widzimisię, ale rezultat pewnych istotnych cech. Odkręcając manetkę w Z1000 miałeś wrażenie, że ugryzła Cię kobra królewska. Versys mimo posiadania tego samego silnika jest klasą samą dla siebie jeśli chodzi o kulturę pracy i reakcję na dodanie gazu, którą można i tak modyfikować trybami pracy silnika (podobnie jak w SX). Sprzęt jest szczęśliwy, kiedy może jechać na najwyższym biegu nie przekraczając 4000 obr/min (wtedy jedziesz jakieś 120 km/h), a Ciebie nie opuszcza wrażenie stoickiego spokoju i wyluzowania. I jeśli jest to coś, co lubisz robić, czytaj: spokojnie podróżować z „Iggy Pop – Passenger” na słuchawkach, to bądź błogosławiony. Versys został stworzony do tego. Ja wolę jednak zjechać z autostrady i ukręcić mu głowę.

 

Na ostro

Miałem pewne obawy jak ten motocykl będzie się prowadził. Nie podczas cywilnego przemieszczania się w różnych kierunkach, ale wtedy, kiedy kierowcy zachce się potraktować motocykl batem. W zależności o konfiguracji Versys waży ponad 240 kilogramów. To oznacza, że podwozie będzie miało sporo pracy, zwłaszcza podczas ostrej jazdy. No bo w sumie po co byłby ci motocykl turystyczny, który nie da Ci frajdy  po drodze do celu i kiedy do tego celu dojedziesz. Miałem też obawy, ponieważ w porównaniu do SX i Z rozstaw osi jest większy, a sam fakt, że motocykl jest wyższy pozmieniał nieco perfekcyjny ulokowany w przypadku wspomnianych motocykli środek ciężkości. Okazało się kilka rzeczy. Po pierwsze, kierownica wzmaga nieco bardziej aktywną pozycję. To pomaga wkręcić się w odpowiedni nastrój do pokonywania zakrętów w rozrywkowej manierze. Zdradzę teraz sekret szczęśliwego życia. Jedyne czego potrzebujesz to kręta droga, Versys 1000 i prosta regulacja wstępnego naprężenia tylnego amortyzatora. Przed wjazdem na, powiedzmy, górską trasę w Sanoku podkręć tylny amor o trzy kliknięcia, zapnij 3 bieg i baw się. Versys przelatuje przez zakręt za zakrętem jak baletnica i mimo swojej bądź co bądź sporej masy nic nie robi sobie z praw rządzących fizyką. Mało tego, zawieszenie posiada taką charakterystykę pracy, że możesz jeździć szybko nawet z pasażerem. W normalnych warunkach każdy motocykl podczas takiej jazdy będzie na całej szerokości drogi bujał się jak boja, a Ty nie będziesz miał żadnego feedbacku z tego, co dzieje się na styku kół z nawierzchnią, tymczasem w Versysie problem staje się wyzwaniem i przygodą. Gdziekolwiek pojedziesz, wybierz krętą trasę.

 

Versys 650 czy Versys 1000?

Klienci bardzo często pytają nas, czy lepiej kupić 650 czy 1000. Obydwa te motocykle mają swoje super-potężne zestawy zalet. Obydwa są tak uniwersalne jak tylko się da. Obydwa przywrócą uśmiech na Twym obliczu nawet jeśli miałeś najgorszy dzień w życiu. Versys 650 jest jak skalpel w dłoniach neurochirurga, ale od żywiołu przyspieszenia 1000-ca w całym zakresie i od absurdalnie niskich obrotów, z których motocykl wyrywa można się uzależnić i zakochać bez rozsądku. Versys 650 ma prawdopodobnie najbardziej energiczny silnik w historii motocykli klasy Adventure 650cc. Versys 1000 ma kontrolę trakcji z ZX-10R. Obydwa mają jednak jedną wspólną  cechę. Obojętnie czy w garażu masz 650 czy 1000. Możesz pokręcić globusem, wskazać palcem i powiedzieć swojej żonie „Kochanie, pakuj się. Jedziemy pooglądać fiordy w Norwegii”.

Formularz kontaktowy

Masz pytania? Odwiedź nas, zadzwoń, lub prześlij zapytanie.

 Jednocześnie, oświadczam że zostałem/am poinformowany/wana że:

  1. Administratorem zebranych danych osobowych jest DELTA Plus Sp. z o.o. z siedzibą w Al. Wojska Polskiego 18 41-500 Chorzów, dane  kontaktowe Tel. 32 346 346 6, e-Mail informacja@deltaplus.pl
  2. Inspektorem Ochrony Danych jest Krystyna Wal,  e-mail i iod@deltaplus.pl
  3. Wyrażona zgoda może zostać cofnięta w dowolnym momencie, bez żadnych negatywnych skutków oraz bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania danych którego dokonano przed jej cofnięciem.
  4. Cofnięcia zgody dokonać można przez wysłanie informacji na adres iod@deltaplus.pl
  5. Moje dane osobowe będą przechowywane wyłącznie przez czas niezbędny do  udzielenia informacji a następnie usuwane z systemu, chyba że jednocześnie wyraziłem zgodę na inne działania podejmowane przez administratora danych tj. otrzymywanie informacji handlowych.
  6. Przysługują mi prawa do:
    • Żądania od Administratora danych dostępu do moich danych osobowych;
    • Żądania od Administratora danych uzupełnienia, sprostowania moich danych osobowych;
    • Żądania od Administratora danych usunięcia lub ograniczenia przetwarzania moich danych osobowych;
    • Wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania moich danych osobowych;
    • Żądania przeniesienia moich danych osobowych;
  7. Ponadto zostałem poinformowany, że przysługuje mi prawo do wniesienia skargi do organu nadzoru to jest do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (dawniej GIODO).