ZX-10R vs H2

Ninja H2 vs ZX-10R – Pojedynek Psychopatów

 

 

Dzwoni telefon.

 

- No siema Boczo.

- Cześć. Słuchaj, mam teraz w garażu coś bardzo niezwykłego. A w zasadzie coś bardzo szokującego. Coś, co będzie Ci bardzo bliskie i coś, co bardzo będziesz chciał mieć.

- Co tym razem? Myśliwiec MiG? Statek kosmiczny z „Dnia Niepodległości”? A może córkę prezydenta Dudy?

- Lepiej. Jak teraz otwieram garażu, to oczom mym ukazuje się Ninja H2. I jako właścicielowi ZX-10R właśnie powinny Ci się podpalić z podniecenia spodnie.

- …

- Halo? Jesteś tam?

- Tak. Zastanawiam się czy jeszcze warto być Twoim kumplem i wyobrażam sobie jakbyś wyglądał bez głowy.

- Ej, to nie jest moja wina, że dobrzy i trochę odważni ludzie dają mi motocykle, a ja potem piszę jak bardzo mi się podobają.

- No właśnie to trochę Twoja wina. Słuchaj, ja wiem, że kompresor i w ogóle, ale jak sam doskonale wiesz, bo jeździłeś, ZX jest, cóż, k******o szybki. Stary, 209 KM i 203 kilogramy masy na mokro. Ile ta H2 waży z płynami? 238 kg?

- Brawo, umiesz czytać materiały prasowe i nawet zapamiętywać z nich różne liczby. Ale posłuchaj mnie teraz bardzo uważnie i wiem, że to będzie wymagać więcej komórek niż zwykłeś jednocześnie używać. Ten-motocykl-to-coś-zupełnie-innego. To nie jeździ jak nic czym kiedykolwiek jeździłem.

- 209 koni. 203 kilogramy... H2 jest cięższa o 35 kilogramów i ma tyle samo mocy.

- Wiem, stary. I wiem, że jak w ZX-10R odkręcisz gaz na dwójce, to świat się dosłownie rozmywa. I wiem, że masz na tym wrażenie jazdy odchudzoną, złą Godzillą. I wiem, jak szybko Dycha się rozpędza do 299 km/h, ale w H2 wszystko dzieje się cztery razy brutalniej i cztery razy szybciej.

- Mniejsza masa wszystko czyni lepszym. Sam mi to mówiłeś.

- Wiem, ale kompresor też wszystko czyni lepszym. H2 na 6 biegu przyspiesza tak jak Twoje ZX-10R na 2 biegu.

- Dobra, jak działa ten kompresor i co on w zasadzie mi daje?

- Wyobraź sobie, że silnik Twojego motocykla pracuje na koktajlu dżinu, amfetaminy i napalmu. Słyszałeś na pewno na necie te śmieszne gwizdnięcia nie?

- No..

- To właśnie kompresor, który rozkręca się do ponad 140 000 obr/min i przekracza prędkość dźwięku. Jak byłeś mały i o wiele mniej brzydki jak teraz pamiętasz jak tata wziął Cię na pokaz lotniczy i jak samolot robił „szuuuu” a potem nagle „bziuuu!”? To właśnie ten moment, kiedy przekraczał prędkość dźwięku. Powietrze reagowało na to. Tu jest to samo.

- O k***a...

- Nooo...

- Ale jak to jest jeździć z kompresorem? Bo mnie teraz zaintrygowałeś. Wiem, że hype na H2 był masakryczny, ale czy to całe coco jumbo przed premierą pokryło się z faktami?

- Stary, pokryło? Ten sprzęt jest szokujący! Naprawdę, nic na lądzie tak nie przyspiesza. Jak nim wracałem z Chorzowa, pojechałem na dłuższy, prosty odcinek drogi sprawdzić w ogóle jak ten stwór reaguje na gaz. Otwieram go, jedynka – guma, dwójka – guma, trójka – guma, czwórka – guma!, piątka – przód robił się luźny i guma. Na piątce! Z gazu, czujesz? To nie jest już przerażające, to niebezpieczne. Ale teraz uważaj, bo będzie najfajniejsze. Na kokpicie jest wskaźnik rozkręcenia kompresora. Masz ikonki wiatru. Jak są cztery, a Ty się nie trzymasz mocno, masz przerąbane.

- Boczo, ja to wszystko rozumie, ale sorry, brzmisz jakbyś chciał iść z tą Ninją H2 do pokoju hotelowego i zrobić małe Ninjątka.

- Bo tak jest. Kocham ten motocykl. Chcę go zaprosić na kolację, puścić „Careless Whisper” George'a Michaela i uprawiać miłość po blask świtu.

- Nie jesteś normalną istotą ludzką.

- Znasz mnie 15 lat. Stwierdzasz to teraz?

- Ok, wybacz, że przerwę Twój mokry sen, ale... jak to skręca? Dwieście trzydzieści osiem kilogramów. Obstawiam, że jakbyśmy we dwóch wyjechali na tor, to przez większość czasu będziesz oglądał moją tablicę rejestracyjną. I środkowy palec, jeśli mam być szczery.

- Słuchaj, tam w ZX-10R jest topowy zawias. Masz 35 kilo mniej, masz perfekcyjne podwozie i balans sześcsetki przy mocy Lucyfera...

- Czyli chcesz mi powiedzieć, że dostałbyś ode mnie bęcki na torze?

- Chcę Ci powiedzieć, że lepiej, aby ten tor był kręty. Weźmy taki Poznań. Jeśli popsujesz coś na pierwszej patelni, pojedziesz zbyt szeroko, albo odpuścisz, koniec. Już nie uda Ci się mnie wyprzedzić. Nie ma szans. Kompresor, stary. Ale jeśli będziesz jechał jak totalny wariat, na 101 % będę miał problem i to spory, żeby Cię wyprzedzić. ZX-10R prowadzi się jak skalpel. I robi to telepatycznie. W H2 trzeba się troszkę bardziej napracować chcąc ją pogonić po zakrętach, ale mi osobiście się to podoba, bo masz wrażenie, że zasłużyłeś.

- A jeśli pojedziemy na więcej niż jedno okrążenie na Poznaniu?

- Tak jak mówiłem, jeśli na wyjściu z ostatniej patelni w lewo na prostej startowej Cię wyprzedzę, możesz się pakować.

- Podsumowując: ZX-10R prowadzi się lepiej?

- Tak. Lepiej. Nie, „lepiej” to złe słowo. Łatwiej. ZX-10R jest po prostu skalibrowany na torową broń zagłady. Wprowadzasz go w winkle za pomocą myśli i sterujesz wolą. Nic nie prowadzi się równie dobrze.

- Wybacz, ale... 109 tysięcy polskich nowych złotych.

- Technologia w H2 jest kosmiczna. To arcydzieło inżynierii i kamień milowy. Poza tym, za tą kasę masz chromowanego cruisera i to nawet nie tego z górnej półki.

- Który byś chciał mieć?

- Obydwa bym chciał mieć!

- Wybierz jeden.

- Nie da się. Ujmijmy to w ten sposób: Ninja H2 to artefakt XXI wieku i popis inżynierii przemysłu motoryzacyjnego. I mimo tych bzdurnych pseudo-konwenansów, że takie artefakty powinno się trzymać pod kocem tym motocyklem da się jeździć normalnie po ulicy. Jest zaskakująco wygodny, jak jedziesz cywilizowanie kompresor w ogóle się nie odpala, wszystko jest „normalne”. Jak masz ZX-10R to ludzie na track day'ach się zaczynają stresować, bo wiedzą, że przyjechałeś najwścieklejszym litrem na rynku.

- A „który mniej pali”? He he he...

- Nie wygłupiaj się.

- No jak, przecież to typowe pytanie przechodniów jak robisz zdjęcia.

- A ja wtedy odpowiadam, że bardzo słabo mówię po polsku i nie rozumiem.

- Ale powiedz mi, którego Ty byś wybrał?

- Nie mam pojęcia

 

(długa, dramatyczna, pełna suspensu pauza).

 

- Chciałbym obydwa. Nie potrafię odpowiedzieć inaczej. W kompresorze się zakochałem. Ale jak przypomnę sobie na jak wiele pozwala ZX-10R w temacie prowadzenie, to...

- Typowe. Dużo westchnień, emocji, liryki, metafor, hiperboli i zero konkretów.

- Goń się.

- Słuchaj, podjedź do mnie tym H2. Chcę go dotknąć.

- Taa, to wcale nie zabrzmiało gejowsko.

- Teraz Ty się goń. Narazie.

 

 

Powyższy tekst jest zapisem rozmowy telefonicznej autora z jego przyjacielem, która miała miejsce 4 października 2015 roku.