ZZR 1400

 Pierwsza Klasa Prędkości

 

Jeśli ZZR1400 potrafiłby mówić i zapytalibyśmy go jaka jest jego ulubiona potrawa, odpowiedziałby, że autostrady. Jak tylko miniesz niebieską tabliczkę z tego motocykla popłynie czysta magia. To już nie jazda, ale bardziej żegluga. Z wszech miar szybka, bo sprint do 299 km/h Zygzakowi zajmuje tyle czasu ile samochodowi średniej klasy sportowej do 100 km/h.

 

Elektrownia atomowa o pojemności 1400cc

Aby to zrywające twarz przyspieszenie było w ogóle możliwe, potrzebne były dwie rzeczy: nietypowy silnik i dobra aerodynamika. Zacznijmy od tego pierwszego. To największa jednostka rzędowa w historii Kawasaki i wszystko w niej jest imponujące. Na przykład moc, której z dynamicznym doładowaniem  Ram-Air mamy 210 KM. Co jest imponujące. Ale nie tak jak moment obrotowy. Bo tego jest tutaj 162 Nm. Nic na świecie w tej klasie pojemnościowej silników rzędowych czterocylindrowych nie ma więcej niutonometrów. I jeśli w Liceum wiedziałbym, że w dalszej części mojego życia liczby będą miały takie znaczenia, przykładałbym się o wiele bardziej do matematyki  (pozdrowienia dla pani profesor Ireny Górny). Maksimum tego momentu jest ulokowane mniej więcej w połowie skali obrotów, a jego 90% w zasadzie od biegu jałowego, czyli 1100 obr/min. I mając to na uwadze stwierdzam, że w tym sprzęcie wystarczyłby tylko szósty bieg, bo można na nim ruszać z miejsca i wyprzedzać całe kolumny tirów. Nabieranie prędkości nie jest dramatyczne. To nie ZX-10R, gdzie krzyczysz i nie H2, gdzie się modlisz. Tutaj po prostu odkręcasz gaz, prostuje Ci ramiona, w których czujesz ból, pod kask trafia do Ciebie wrzask tytanowych Akrapoviców, a prędkościomierz po 7,8 sekundach pokazuje 200 km/h. Na zmianę prędkości ze 100 km/h do 250 km/h, co sprawdzaliśmy na autostradzie w Niemczech, potrzeba 5 sekund. Na ostatnim biegu. To wartości niemal lotnicze. Ale z drugiej strony, komfort na ZZR sprawia, że pierwsza klasa Lufthansy wydaje się być przedziałem ekonomicznym PKP.

 

Pierwsza klasa turystyki

Inżynierom przyświecał jeden cel podczas projektowania ZZR1400 i było to szybkie podróżowanie z wysokimi prędkościami. Oczywiście tematem numer jeden była aerodynamika. Nie można budować motocykla o mocy 210 KM rozpędzającego się do 300 km/h i ważącego prawie 270 kg tak, aby kształtem przywodził na myśl wagon. Lusterka, szyba z otworami, zadupek, a nawet tylna lampa i żeberka na bocznych owiewkach. Wszystko jest tutaj nie bez powodu. Kiedy lecisz naprawdę bardzo szybko, natura chce zrobić wszystko, żeby było Ci trudniej. Sztuką było połączenie potężnej mocy, dopracowanej do perfekcji aerodynamiki i komfortu. Marcin Gortat miałby tu wystarczająco miejsca. Marcin Prokop też. Możesz jeździć bez końca, co chwilę mijać tablice informacyjne z nazwami innych krajów i nie być zmęczonym. Możesz jechać z Katowic do Oslo i na miejscu zorientować się, że w domu zostawiłeś skarpetki, po czym po nie wrócić i nawet nie poczuć zmęczenia.

 

Zalegalizowany skręt

Jeśli bym mógł, to na moją sekretną trasę testową (droga między Tworogiem i Koszęcinem oraz kawałek między Drutarnią) zabrałbym nawet motorówkę. I skoro starłem już tam wiele podestów w cruiserach, to naturalnym wydawało się, że ZZR1400 również się tam pojawi. To nie jest tak, że ten motocykl nie lubi skręcać. Wersja Performance ma na pokładzie absolutnie genialne zawieszenie Ohlinsa, które telepatycznie porozumiewa się z Tobą i relacjonuje, co dzieje się na styku opon z asfaltem. Skręcanie jest płynne, progresywne, nie-dramatyczne i nie potrzeba do tego siły, ale cały czas masz wrażenie, że o wiele lepiej byś się czuł na szerokich łukach na autostradzie. Niemniej jednak, skrzynia biegów działa ekstrapłynnie ale jeśli byś się uparł, to dziesięciokilometrowy odcinek zakrętów pokonałbyś na jednym biegu. Nie polecam tego robić. Tytanowy Układ Akrapovic zbyt dobrze brzmi, aby nie kazać mu wrzeszczeć przy 11000 obr/min. Z tak dopracowanym zawieszeniem, hamulcami i silnikiem nie było innej opcji jak dobre prowadzenie, ale to trochę tak jak z top-modelką, którą ciągle zabierasz do małych, kameralnych knajpek, a ona by wolała być w błysku fleszy na jakimś potężnym bankiecie.

 

Przyjazny gigant

ZZR jest przeważnie łagodny. Przez zdecydowanie większą część czasu możesz jeździć nim tak, aby Twoje prawo jazdy było bezpieczne. Zwiedzać kolejne miejsca, kraje, kontynenty, trzymać obroty na poziomie 4500 obr/min na szóstce i generalnie spokojnie czerpać radość ze swojego życia i motocykla. Ale  nawet wtedy, kiedy będziesz widział wszystko na czerwono i nie zmieniał biegu na kolejny dopóki nie eksploduje Ci czacha, cały czas będziesz miał poczucie pewności. Powiedziałbym nawet, że... bezpieczeństwa. ZZR1400 to po prostu przyjazny gigant, który tak się składa, że wysadza w powietrze wszystko na drodze.

Koniecznie sprawdź naszą ofertę na części do Kawasaki.